Czy można żyć bez miłości?


Witam wszystkich czytelników tak jak obiecałam dziś kolejny post z cyklu przemyśleń. Dzisiaj porozmawiamy Czy można żyć bez miłości? A przynajmniej przedstawię wam moje zdanie w tej kwestii. Dużą częścią naszego życia jest miłość zarówno jednym z najpiękniejszych uczuć jak i najtrudniejszych. Potrafi nas uskrzydlać jak i niszczyć, ale Czy naprawdę można żyć bez miłości??.Ciężko by nam było gdybyśmy żyli i już nigdy nikogo nie pokochali, wtedy nasze życie byłoby naprawdę smutne, ponure i puste .Zapewne wielu z was po nieudanym związku obiecało sobie, że już nigdy się nie zakocha, nigdy nikogo nie obdarzy już miłością, ponieważ ból jaki zostaje w nas po rozstaniu jest zbyt duży. W każdym z nas jest potrzeba tej miłości gdy w jakiejś części nam tego zabraknie czujemy ogromny smutek. Myślimy wtedy że miłość to tylko cierpienie i właśnie wtedy pojawiają się takie postanowienia. Niestety nie zawsze wszystko wychodzi tak jak sobie planujemy i musimy się na to przygotować. Przecież kochamy nie tylko chłopaka kochamy również naszą rodzinę, przyjaciół, zwierzęta. Czy ta miłość jest mniej ważna od tej do chłopaka??Czasami mam wrażenie że ludzie tak myślą. Oczywiście mija nam to gdy poznajemy nową miłość i znowu nasz świat jest piękny. Znowu zapominamy o bliskich nam osobach. Dlaczego potrafimy doceniać bliskich kiedy nam źle a kiedy jest dobrze często zapominamy o nich? Wracając do tematu moim zdaniem nie można żyć bez miłości dzięki miłości nasz świat nabiera barw, staje się ładny, pełen ciepła, radości. Miłość jest trochę tlenem w naszym życiu, bez niej nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Mam nadzieję że post wam się podobał. Możecie pisać w komentarzach co wy sądzicie na ten temat. Zapraszam do udostępniania mojego bloga znajomym do lajkowania fanpage bloga, który znajduje się po prawej stronie. Na kolejny post z cyklu przemyśleń zapraszam jak zwykle w sobotę, wtedy przedstawię wam moje zdanie dotyczące zdrady.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

FAŁSZYWOŚĆ

INTUICJA

DRUGA SZANSA